Dogsharing

24 marca rząd wprowadził zakaz wychodzenia z domu poza sytuacjami niezbędnymi. Zaliczały się do nich: droga do pracy, zakupy oraz wyprowadzanie psów. Jedno ze schronisk wyszło z inicjatywą szerokiej adaptacji czworonogów dla wszystkich chętnych. Po niecałym miesiącu, 20 kwietnia, zniesiona zakaz spacerów i każdy mógł zwrócić psa. W tym tygodniu wolontariusze zaczęli zwracać psy, ale nie mogli odzyskać kaucji. Cała akcja okazała się nie mieć żadnego związku z władzami schroniska. Jeden z wolontariuszy postanowił się wzbogacić w czasie epidemii sprzedając bezpańskie psy po 200 złotych wmawiając ludziom tymczasową adopcje licząc, że ludzie przywiążą się do psa i znajdzie nowy dom. Zwierzaków tylko szkoda, które zostały podwójnie potraktowane jak przedmioty. Najpierw przez Janusza biznesu, potem przez ludzi biorących psy jako przepustkę do spacerów.

dogsgaring wypozycz psa

Kwarantanna od zaplecza

11 marca szpitale zakazały odwiedzin motywując to zagrożeniem epidemiologicznym.  Pacjenci leżący w szpitalnych łóżkach bardziej od koronawriusa obawiają się o swoje zdrowie patrząc na jedzenie serwowane w placówkach zdrowia. Kilka plasterków mielonki, cztery kromki i kostka masła. Osoba towarzysząca dla wielu była jedną nadzieją na zjedzenie normalnego posiłku, tak teraz pacjenci będą skazani wyłącznie na szpitalną kuchnię.  Tylko czekać jak  COVID-19 zbierze jeszcze większe śmiertelne żniwo wśród pacjentów raczonych tak głodowymi porcjami jedzenia.

Szpital jedzenie na kwarantannie koronawirus

Restrykcyjne przepisy dla pacjentów, a z drugiej strony personel medyczny z różnych oddziałów chodzący wspólnie na przysłowiowego papieroska zakładając kurtki na odzież ochronną. Przypominamy, że w zeszłym roku trzech pacjentów w Warszawie zmarło z powodu szalejącego patogenu bakterii, która zdążyła się uodpornić na wszystkie stosowane powszechnie antybiotyki. Fakt ten był przez władze szpitala ukrywany i z racji toczącej się sprawy sądowej nie wskażemy nazwy placówki. Idąc do szpitala liczymy na pomoc, a wracamy z całym dorobkiem inwentarza z izby przyjęć. Epidemii koronawirusa się nie powstrzyma, co próbowały przez długi czas wmawiać media, uspokajając że jesteśmy bezpieczni. W globalnej wiosce i szybkich połączeń lotniczych to była kwestia dni nim wiru dotarł w najdalszą cześć globu. Wszelkie działania władz zmierzają tylko do opóźniania rozprzestrzeniania się wirusa, żeby i tak niewydolny system opieki zdrowotnej mógł nieść pomoc najbardziej potrzebującym. Spowalniając tempo zmniejszamy liczbę pacjentów potrzebujących hospitalizacji. W przeciwnym wypadku służba zdrowia skupiłaby się tylko na rokujących przypadkach i pozostawiła na pewną śmierć osoby przewlekle chore.

jak zatrzymać epidemie koronawirusa
Koronarwirus zyskał taką atencję mediów i samonakręcającą się spiralę nie z racji śmiertelności, która przy zapalaniu płuc u osób starszych lub przewlekle chorych jest wysoka, a przez łatwość zakażenia. Wirus ten jak wiele poprzednich przewinie się przez całą populację Ziemską objawiając się u większości niezauważalnym zapaleniem dróg oddechowych. Populacja wyrobi w sobie samoodporność i wirus będzie miał już tylko charakter endemiczny przez kolejnych lat zanim znowu powróci w zmienionej formie.

zachorowalnosc na korona wirus wg wieku grupy ryzykaJednego można być pewnym, że po pojawieniu się szczepionki, która planowana jest na początek 2021 roku całe tłumy chętnych ruszą po jej zakup. Tylko, że będąc już po epidemii i zachorowaniu ich system odpornościowy będzie już posiadał przeciwciała zwalczające koronawirusa. Oczywiście można się zbadać na obecność wirusa i przeciwciał COVID-19 co już stało się kopalnią złota dla laboratoriów. 5 lutego internet obiegło zarządzenie dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie dotyczące odpłatności na żądanie pacjenta badania krwi w kierunku zarażania koronawirusem i odpłatności w wysokości 500 zł. Po medialnej wrzawie i w trosce o dostępność laboratoriów dla poważnych przypadków zrezygnowano z płatnego świadczenia i każdy po skierowaniu będąc w grupie ryzyka przejdzie badania za darmo w NFZ. Próbki były początkowo wysyłane do Berlina, obecnie w Warszawie. Druga strona, o której się już nie mówi to wysokość tej opłaty. Otóż badanie na wolnym rynku kosztuje w okolicach 170 zł. Próbki były początkowo wysyłane do Berlina, obecnie w Warszawie. Na dzień 8 marca przebadano ponad 1100 osób to oznacza, że na pośredniczeniu w przekazywaniu próbek zarobiono już 360 tyś zł. To wydaje się nić z zarobkami handlarzy maseczek.

maseczki przeciw koronawirus

Media najpierw same nakręcały modę na maseczki odwołując się do pandemii grypy hiszpanki z 1918 roku. Powtarzając slogan z tamtych czas “lepiej głupio wyglądać niż być martwym”. Powiedzenie to wzięło się z wydarzeń w San Francisco, gdzie oficer policji postrzelił przechodnia, który odmówił założenia maski. Dzisiaj medycyna już wie, że rozmiar wirusa jest rzędu 0,6 mikrometra, a typowa maska chirurigczna czy chirurgiczna ledwo daje sobie radę z filtrowaniem na poziomie 80% cząstek o rozmiarze poniżej 2 mikrometrów. Prosty z tego  wniosek, że maski budowlane nie stanowią żadnej realnej bariery dla aerozolu wirusów w powietrzu co z czasem zaczęły już media przekazywać po masowym wykupowaniu z marketów budowlanych. Dodatkowo takie maski pełnią swoją funkcję tylko przez kilkanaście minut. Po zebraniu się pary wodnej z wydychanego powietrza stanowią jeszcze lepsze miejsce do osiadania wszystkich mikroustrojów. Kto będzie zmieniał maskę kilka razy dziennie jak ceny idą w górę? W internecie zaczął kwitnąć handel i mity o cenach po 400 zł za sztukę. Takie ceny faktycznie mają miejsce i wystarczała, krotka rozmowa ze sprzedającym żeby poznać tego przyczynę. Nikt nie żeruje na kupujących, a taka zaporowa kwota jest ustawiana, kiedy w magazynie brakuje towaru. Po dostawie cena wraca do wyjściowej, ale dzięki temu zabiegowi sortując domyślnie po popularności oferta jest dalej na topie wyszukiwań zamiast zaczynać od zera kupujących.

puste polki w sklepach korona wirus

20km spacer do paczkomatu w Warszawie

Paczkomaty to jeden z tych wynalazków, który zrewolucjonizował nasze życie.  Czekanie w długich kolejkach na poczcie po pracy odeszło w zapomnienie, a ze skrytek inpostu można korzystać o każdej porze dnia i nocy. Rosnący rynek zakupów przez internet oraz darmowa dostawa w Allegro Smart sprawiły, że nawet codzienne zakupy można zamawiać bez ruszania się z domu. Jest to wielkie ułatwienie dla osób starszych lub z ograniczoną sprawnością.  Paczkomaty nie są z gumy i już w 2017 roku skrócono czas na odbiór z 72h na 48h. Jeśli nawet nie zdążyliśmy odebrać przesyłki w terminie lądowała w najbliższym Punkcie Obsługi Przesyłek, który nie jest oddalony dalej jak dwa kilometry. Przeważnie była to kwiaciarnia Ewa przy Zabłockiej albo sklep spożywczy na Portowej.
waw06n paczkomat inpost modlinska54 przy stacji bpJakie zdziwienie przeżyła mieszkanka Żerania, która dostając powiadomienie w piątek wieczorem będąc na feriach zimowych liczyła na odebranie po weekendzie w pobliskim oddziale inpost. W poniedziałek paczka nie trafiła ani do najbliższego POPu, ani nawet do oddziału na Annpolu jak wskazuje strona Inpostu.

Warszawa ul. Annopol 3
03-236 Warszawa
8:00 – 20:00
sob. 8:00 – 14:00
Warszawa – Bronisze ul. Świerkowa 1AA
05-850 Bronisze
8:00 – 20:00
sob. 9:00 – 14:00
Warszawa – Łazy al. Krakowska 190A
05-552 Łazy
8:00 – 18:00
sob. 8:00 – 14:00

Paczka była do odebrania na Broniszach. Jest to miejscowość położona na zachód od Warszawy w gminie Ożarów. O ile dwudziestokilometrowa trasa do pokonania samochodem zajęłaby kilkanaście minut, o tyle pani Jadwiga jako osoba starsza skazana jest na komunikacją miejską. Cała podroż z Żerania zajęłaby jej w obie strony trzy godziny. Chcemy tutaj pochwalić postawę sąsiada, który specjalnie pojechał na drugi koniec Warszawy, żeby przywieźć pani paczkę oraz zaalarmował nas o takich praktykach Inpostu.
Bronisze oddział nieodebranej paczkiSporym nadużyciem ze strony Inpostu jest określenie tego oddziału na peryferiach nazwą “Warszawa – Bronisze”, gdyż miejscowość ta leży poza administracyjną granicą stolicy. Dlaczego paczki nie trafiają do POPów? Sklepy prowadzące działalność pocztową nie robią tego za darmo i taniej jest ganiać klienta na drugi koniec miasta.  Sukces allegro smart i nawiązanie współpracy z Chińską platformą Aliexpress lawinowo zwiększają ilość paczek, paczkomaty nie są z gumy, co nie wróży lepszego traktowania klientów na przyszłość. Kto wie co przyniesie przyszłość, kiedy Amazon negocjuje z Pocztą Polską. Czy porzucone w niepamięć skrytki pocztowe jak ta w placówce pocztowej na Myśliborskiej przeżyje swój renesans.
prekursor paczkomatow poczty polskiej skrytka pocztowa amazon is coming

10, 65, 130, zero złotych za wywóz śmieci

Początek roku kalendarzowego wiąże się zawsze z podwyżkami. Drożeje prąd, żywność, ale podwyżka opłat za wywóz śmieci w stolicy przebiła wszystko. Stawka wynosząca dotąd 10 złotych od osoby została zastąpiona przez 65 zł od lokalu mieszkalnego. Przy tak wyśrubowanych cenach zaczęły się pojawiać głosy o zaprzestaniu segregacji odpadów i wtedy wyszło na jaw, że za niedopełnienie obowiązku selektywnej zbiórki odpadów stawka ta będzie jeszcze wyższa, to jest 130 zł miesięcznie. Rozgoryczenie mieszkańców sięgnęło zenitu, gdyż w nieruchomościach wielorodzinnych wystarczy jedna osoba niesortująca prawidłowo odpadów, a cała reszta właścicieli zostanie obciążona wyższą stawką. W sieci pojawiła się już instrukcja stanowiskowa jednej z firm dotycząca kategoryzacji odpadów. Poniżej przepisujemy najważniejsze punkty, żeby nie cytować wprost wskazując z której firmy to wyciekło:

odpady śmieci sortowanie zmieszane warszawa cc-by

  • Bioodpady. Brązowy pojemnik przeznaczony jest na odpady biodegradowalne czyli odpadki organiczne (bez mięsa) ulegające naturalnemu rozkładowi. Tymczasem odpady w pojemnikach BIO są wyrzucane w zwykłych torebkach foliowych, które po mechanicznej rozrywce (nikt worków ręcznie nie otwiera w sortowni) zanieczyszczając całą frakcję. Mieszkańcy powinni używać worków kompostowalnych albo przesypywać z własnego wiaderka. Jak łatwo się domyślić nikt nie będzie rano w drodze do pracy po wyrzuceniu śmieci wracał się z powrotem z wiaderkiem, a biodegradowalne siatki z marketu nie ulegają rozpadowi w kompostowniku. Widzicie torebki foliowe w BIO pojemniku? Szykujcie się na opłaty 130 zł.
  • Papier. Zatłuszczone pudełko po pizzy, papierowe ręczniki/opakowania z resztkami żywności , a nawet czasopisma z lakierowanymi okładkami nie powinny trafiać do makulatury. Jedynie czysta tektura jest pożądana, a nawet tak idealny surowiec przestaje być opłacalny do odzyskiwania. Od początku 2020 roku coraz więcej skupów przestało przyjmować makulaturę. Bierze się to z drastycznej podwyżki energii elektrycznej, która zużywa się bardzo dużo przy recyclingu pulpy.  Jeśli nawet ktoś skupuje papier to od dużych zakładów i to w cenie 0,05 złotych od kilograma.

Teraz już wiadomo skąd mity, że sortowane odpady trafiają do tej samej śmieciarki co zmieszane. Załoga śmieciarki widząc źle sortowane odpady nie dopuszczą do zanieczyszczenia frakcji czyniąc ją bezużyteczną. Źle selekcjonowane odpady odbierane są przy następnej bytności jako zmieszane.

bioodpady segregacja warszawa kary

Od mieszkańcy, metra lokalu, zużycia wody, a może od ….

Stary system naliczania opłat za wywóz śmieci bazował na deklaracji osób korzystających z mieszkania. Jak łatwo się domyślić, większość właścicieli deklarowała 1 osobę i cieszyli się niską opłatą 10 złotych miesięcznie przy trzyosobowej rodzinie. To jest główny z argumentów podnoszony przy ostatniej zmianie naliczania. Co samorząd to różne sposoby:

  • Od zużycia wody, które jest statystycznie proporcjonalne do liczby mieszkańców. Jak wiadomo zawsze można znaleźć skrajne przeciwieństwa. Trzyosobową rodzinę, niekupującą przetworzonej żywności w pudełkach, a znikome ilości opakowań przykładnie sortując. Po drugiej stronie “singiel” kupujący butelkowaną wodą (bo miejska kranówka jest niesmaczna), żywność na wynos lub z dowozem oraz dietę pudełkową wytwarzając kilkakrotnie więcej śmieci od dużej eko rodziny.
  • Od metrażu mieszkania. Czasy PRLu i przydziału lokum z metrażem na ilość głów w rodzinie minęła. W mikro-apartamencie  o powierzchni 40 mkw może mieszkać młoda para, a w 90 mkw kamienicy starsza pani.

Jakiego sposobu naliczania opłat za wywóz śmieci nie wybraliby samorządowcy, tak zawsze znajdzie się jakiś argument  o krzywdzeniu pewnej grupy. Zatem dlaczego zamiast przyjmować jakieś abstrakcyjne przeliczniki opłaty nie mogą być wprost naliczane od ilości odebranych śmieci? Takie pytanie zadała sobie jedna ze wspólnot mieszkaniowych w Warszawie i efekt czystej kalkulacji szybko ukazał jak niewydolny i drogi jest system przetwarzania odpadów.  Cała historia jak czytamy u źródła zaczęła się od remontu altanki śmietnikowej, żeby przygotować się na nowe zasady i zapewnić większy komfort mieszkańcom. Ciasne komory skłaniają do rzucania worków gdzie popadnie, które lawinowo potęgują bałagan i mieszanie frakcji. Jakie było zaskoczenie administratora, kiedy zamawiany na czas remontu kontener był tańszy w utrzymaniu od “selektywnej” zbiórki odpadów. Mieszkańcy po odkryciu tego faktu planują nie kończyć remontu altanki i cieszyć się niskimi opłatami bez potrzeby sortowania śmieci.

altanka smietnikowa gabaryty CC-BY GPL

Jak to możliwe, że cały system przetwarzania odpadów ze specjalnymi pojemnikami, śmieciarkami które szybko przeładowują zawartość, całemu recyklingowi odzyskującym surowce wtórne jest droższy niż zakopanie zmieszanych odpadów na wysypisku? W branży od zeszłego roku mówi się otwarcie o zmierzchu recyklingu, z którego wycofuje się coraz więcej zachodnich miast w Europie. Wszystko spowodowane jest przez Chiny, które przestały skupować 24 frakcji z całego świata w 2017 roku. To pociągnęło za sobą całą branżę i przez brak możliwość odsprzedaży lukratywnych frakcji te mniej opłacalne jak papier czy plastik też umierają. Przypominamy, że 3/4 światowych odpadów trafiało dotąd do Chin często przez Afrykę. Przez brak rynku zbytu i wysokie koszta pracy w Europie, cały recykling przestaje być opłacalny. Nie przed Warszawą, nie Polską, a wieloma narodami staje poważny problem. Przez tyle lat popularyzowana ekologia właśnie umiera stając się wymysłem ekologów za który będziemy wszyscy dopłacać. Możemy też wziąć los we własne ręce, odstąpić na czas “remontu” altanki od sortowania odpadów i cieszyć się beztroskim wyrzucaniem wszystkiego jak leci do jednego kubła pod zlewem płacąc przy tym mniej.

Nowe pojemniki do sortowaina odpadów - śmieci palne , niepalne, do lasu.

 

Rowerem po Moście Północnym

Sieć tras rowerowych w stolicy liczy już 540 kilometrów i z każdym rokiem przybywa kolejnych odcinków. Trasa Mostu Północnego kosztowała ponad miliard złotych, a jednym z elementów inwestycji była ścieżka rowerowa. W przekonaniu niektórych, ścieżki rowerowe są dla rodzin z dziećmi i Veturilo, a prawdziwy kolarz rowerem szosowym będzie w zaparte próbował doścignąć samochody na drodze. Zgodnie z artykułem 33 Kodeksu Drogowego rowerzysta ma obowiązek korzystać z drogi dla rowerów jeżeli jest ona wyznaczona dla kierunku w którym się porusza. Stąd biorą się często nieporozumienia, gdyż rowerzyści rozumieją ten zapis jakoby ścieżka musiała być po prawej stronie jezdni, tymczasem droga dla rowerów na moście północnym jest dwukierunkowa.

Jazda rowerem na drodze z ograniczeniem prędkości do 80 km/h jest skrajnie niebezpieczna, a w razie zderzenia kolarz nie ma żadnych szans na przeżycie. Nie jest tajemnicą, że samochody poruszają się dużo szybciej przy pustej drodze, a wszechobecna nawigacja ostrzega zza w czasu o stojącym patrolu policji.  Tymczasem w każdy weekend na Modlińskiej można spotkać peletony rowerzystów gnających jezdnią, mimo że miasto wykłada każdego roku środki na rozbudowę tras rowerowych.  Przypominamy, że dwa lata temu nad Kanałem Żerańskim doszło do tragicznego wypadku.


rowerzysta na moscie polnocnym