Zarobki w Lidlu 10% w górę

sklep lidl modlinska 35a bialoleka

Od wybuchu skandalu w Biedronkach z 2004 roku wiele się zmieniło. Czasy wyzysku i skojarzenia discountu z obozem pracy minęły bezpowrotnie. Teraz to pracodawcy walczą o pracowników, a markety wyznaczają nowe standardy na rynku pracy.  Co roku Lidl regularnie podnosi wynagrodzenia swoich pracowników, w tym jest to aż dziesięć procent.  Zarobki po podwyżce w marcu wyglądają następująco:

Zarobki netto (na rękę) w Lidlu
Staż pracy przed po
początkujący 2017 – 3211 zł 2226 – 3480 zł
po roku 2673 – 3391 zł 2942 – 3660 zł
po 2 latach 2852 – 3660 zł 3121 – 3929 zł

Dodatkowo świadczenia pozapłacowe: karta multisport, prywatna opieka medyczna, okazjonalne bony i paczki oraz możliwość przystąpienia do ubezpieczenia grupowego. Lidl cały czas otwiera w Polsce nowe sklepy i tym roku planuje zatrudnić dodatkowo 1300 nowych pracowników (oferty). Praca w Lidlu stała się już atrakcyjna nie tylko w sektorze sklepów spożywczych, ale także w odniesieniu do bardziej uznanych zawodów.

3411 zł na rękę, tyle oferuje Ministerstwo Obrony Narodowej dla radcy prawnego wspierającego zawieranie umów offsetowych dostaw sprzętu wojskowego.  Pięć lat studiów, trzy aplikacji, dostęp do informacji tajnych oraz ogromna odpowiedzialność za interesy bezpieczeństwa państwa … a zarobki 500 zł mniejsze niż kasjera. Odpływ specjalistów z budżetówki pogłębia się każdego roku i już zaczyna brakować ich w ważnych gałęziach funkcjonowania państwa.  Ministerstwo finansów nie nadąża za dynamiką rynku prywatnego i czeka nas paraliż administracji państwowej jeśli nie zatrzymamy tego trendu.

Lidl zmienia rynek otwierając ludziom oczy na godziwe wynagrodzenie. Ostatnio w mediach zabłysnął dyrektor Wedla (Maciej Herman) żaląc się na brak rąk do pracy za 2156 zł netto. W wywiadzie przedstawiciel Wedla deklaruje gotowość zatrudnienia z miejsca ponad pięćdziesięciu osób, których próżno szukać na rynku pracy. W najdroższym mieście w kraju przy obowiązujących cenach mieszkań i usług takie zarobki plasują się na granicy ubóstwa i już teraz jedna dziesiąta załogi na produkcji to osoby pozyskane zza wschodniej granicy.  Zaznaczmy, że średni zysk netto Wedla miesięczny to 53 mln zł i spokojnie wystarczyłby na podniesienie pensji czyniąc ofertę bardziej atrakcyjną. Łatwiej zrzucać winę na sytuację ekonomiczną, ciąć koszta posiłkując się tanią siłą roboczą, ale wolne środki gromadzić bez końca na przyszłe wizje nowej linii produkcyjnej. Tylko kto będzie przy niej pracował, jak już w obecnej fabryce z powodu braków kadrowych zakład jest zmuszony do przerw w produkcji? Tak wygląda starcie 168 lat tradycji marki Wedel ze specjalistą zarządzenia branży FMCG.

Polecane:

Doświetlenia przejść, nowe drogi
Okradli mieszkanie metodą “na klamkę” plus lifehack
Drugi stopień alarmowy na czas konferencji o Bliskim Wschodzie