Hulajnogi masakrują Veturilo, miasto stawia kolejne stacje

System samoobsługowych wypożyczalni rowerów miejskich był istnym hitem od 2012 roku. Dzisiaj w Warszawie mamy 5300 jednośladów, które są dostępne na 377 stacjach.  Utrzymanie sieci rowerów kosztowała miasto na początku 4,7 mln złotych za sezon. Przez stalą rozbudowę i aneksy podatnicy składają się obecnie po 9 mln złotych. Z końcem 2020 roku wygaśnie czteroletni kontrakt z obecnym operatorem i Zarząd Dróg Miejskich przygotowuje nowe założenia i warunki do przetargu na lata 2021-2025. Do 10 października można zgłaszać propozycje na lokalizacje nowych stacji przez ankietę tutaj. Gorąco zachęcamy do wskazywania pętli Żerań FSO, która mogłaby odciążyć komunikację miejską na wiecznie zakorkowanym moście nad Kanałem Żerańskim.

Stacja Veturilo Żeranska Modlinska Białołęka

Rower miejski kosztuje coraz więcej, a stan techniczny starzejącego się sprzętu sprawia coraz więcej kłopotów. Nextbike nie byłby w stanie utrzymać się na rynku, gdyby nie współfinansowanie przez miasto. Tylko 2% przychodu firmy pochodzi od klientów, 9% od reklamodawców, a aż 70% dzięki wpłatom miasta. Tymczasem Veturilo traci na popularności w zastraszającym tempie na rzecz elektrycznych hulajnóg, których po Warszawie jeździ już ponad 2000 sztuk.  Główne zalety systemu Lime, Bird, The Chive to:

  • Brak stacji – Hulajnogę można rzucić na środku chodnika po zakończeniu jazdy.
  • Brak wysiłku – Napęd elektryczny, osiągający prędkość ponad 25 km/h, pozwala wyprzedzić najbardziej wytrwałego kolarza bez uronienia ani jeden kropli potu.
  • Swobodny dobór trasy – hulajnogą można poruszać się po ścieżkach rowerowych, chodnikach, a nawet drogach w korku. Prawo mające uregulować te kwestie dopiero raczkuje.

Hulajnogą elektryczną pomiędzy samochodami

Wystarczył rok, żeby nowy wynalazek doprowadził do ponad 70% spadku akcji firmy Nextbike.  Jaki los czeka rowery miejskie? Miasto będzie musiało ponosić jeszcze większe nakłady na utrzymanie systemu, z którego będzie korzystać coraz mniej chętnych. Zasadnicze pytanie czy Nextbike będzie stawał ponownie do przetargu mając świadomość kurczącego się rynku oraz mając już dług w wysokości 64 mln zł. Już w 2014 roku kandydat na prezydenta Przemysław Wipler kwestionował kosztowny program rowerów miejskich, który powinien ograniczyć się wyłącznie do ścisłego centrum z dobrą infrastrukturą ścieżek rowerowych. Nie można się okłamywać, że stacja na 20 rowerów rozwiąże w jakikolwiek sposób problemy komunikacyjne, kiedy do jednego tramwaju mieści się ogółem 170 osób. Zamiast pompować pieniądze w umierający system rowerów miejskich, za te same środki można wybudować kilka kilometrów linii tramwajowej wzdłuż Modlińskiej, z której będzie korzystać nie 20, a kilka tysięcy pasażerów dziennie.

Kocioł Żerański: 400 metrów w 12 minut.

Pokonanie skrzyżowania ulic Kowalczyka z Modlińską staje się coraz większym wyzwaniem u kierowców.  Dla całego kwartału jest to jedyny wyjazd w kierunku centrum z sygnalizacją świetlną. Ponad trzy tysiące nowych mieszkań, a infrastruktura drogowa nietknięta od dobrych dziesięciu lat. Jednopasmowa droga, która w godzinach porannego szczytu wygląda tak:

korek przed modlinska na kowalczyka bialoleka

korek na kowalczyka lewoskret modlinska 2

Głównym sprawcą są zbyt krótkie cykle zielonego światła wyświetlane na sygnalizatorach. Wyjazd z Kowalczyka w Modlińską jest możliwy tylko przez 15 sekund, co pozwala na przejazd maksymalnie ośmiu samochodów.  Tymczasem każdego poranka korek osiąga długość 400 metrów zawijając się w ulicę Krzyżówki po horyzont. W godzinach porannego szczytu doliczyliśmy się ponad 1700 samochodów, a będzie jeszcze gorzej po ukończeniu ostatnich etapów osiedli Portu Żerań, Morelowa, Riviera Park. Do tego jeszcze zbliżająca się wielkimi krokami budowa nowej galerii handlowej Centrum Modlińska, której klienci bez wjazdu od Modlińskiej będą dogęszczać ruch na Kowalczyka o każdej porze dnia. Zarząd Dróg Miejskich w grudniu 2017 roku wydał 390 tyś zł na modernizację skrzyżowania. Dodano światła dla lewoskrętu z Modlińskiej, ale o lewoskręcie na Modlińską już zapomniano. Kardynalny błąd popełniono na etapie modernizacji Modlińskiej w 2010 roku, kiedy planowany początkowo węzeł Konwaliowa jako dwupoziomowy z estakadą i rozrządem skrętów w poziomie terenu na zasadzie wyspy centralnej został zarzucony. Głównym powodem była niska prognoza porannego szczytu szacowana na 990 pojazdów w 2030 roku, więc wariant tak rozbudowanego skrzyżowania był nieuzasadniony kosztowo.  Prognoza ta była totalnie chybiona, kiedy obecne natężenie wynosi ponad 1700 samochodów i to z jednego kierunku od  Kowalczyka.

Mieszkańcy są sami sobie winni, przecież jest komunikacja miejska

Takie stwierdzenie padło w trakcie jednej z konsultacji społecznych, które pokazało jak osoby decyzyjne nie mają świadomości czarnej dziury, którą jest Żerań na mapie komunikacyjnej. Tramwaj wzdłuż Modlińskiej rodzi się w bólach, obiecywany był w 2010 roku, a potem przed każdymi wyborami. Już tylko radny Marcin Korowaj próbuje posuwać temat naprzód, ale Tramwaje Warszawskie utknęły na etapie przygotowywania opisu zamówienia, zanim zaczną się ubiegać o decyzje środowiskowe.

zlobek nr 58 przy Krzyzowki 24 bialoleka

Poza żłobkiem projektowym na Krzyżówki (dla matek powracających z urlopu macierzyńskiego) nie ma ani jednego publicznego przedszkola czy szkoły podstawowej w promieniu jednego kilometra dojścia pieszego wskazywanym w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego m.st. Warszawy. Dzielnica nie spełniając tego warunku wymusza na mieszkańcach konieczność dowozu dziecka do placówki oświatowej własnym środkiem transportu. Ponad 1,5 kilometrowy spacer do najbliższej podstawówki przy Leszczynowej wzdłuż Modlińskiej bez ekranów akustycznych miłym nazwać nie można. Mieszkańcy zbierają podpisy pod petycją budowy szkoły na ostatnim skrawku wolnego placu, zanim miasto sprzeda to kolejnemu deweloperowi. Niedługo wakacje i połowa z nas wyjdzie z miasta co pozwoli trochę odetchnąć od korków. We wrześniu problem wróci ze zdwojoną siłą, bo będzie nas jeszcze więcej niż teraz po oddaniu kolejnych bloków mieszkalnych. Miasto anonsowało:

  • przebudowę skrzyżowania Płochocińskiej ze Spedcyjną oraz wydłużenie Krzyżówki przez dewelopera Marvipol  – brak
  • rewitalizację Łopianowej przez dewelopera Atal – brak
  • przedłużenie Morelowej do Łopianowej – brak

Władze miasta wykazują się wyjątkową nieporadnością w egzekwowaniu postanowień umów z deweloperami, którzy po zainkasowaniu środków od klientów zdają się zapominać o ciążących na nich zobowiązaniach. Już sam fakt zawierania przez urzędników umów bez kar umownych, gdzie inwestor prywatny deklaruje jedynie dobrą wolę wykonania infrastruktury drogowej na etapie starania się uzyskania pozwolenia na budowę, a w razie niewywiązania się z obietnic nie poniesie żadnej odpowiedzialność zakrawa o pomstę do nieba.  Choć czego można oczekiwać, kiedy radny dzielnicy pracuje jednocześnie u dewelopera, a były wiceburmistrz reprezentuje kancelarię dewelopera biorącą udział w negocjacjach z obecnymi urzędnikami.

rondo kowalczyka bialoleka lopianowa

Zakończenie robót budowlanych … na papierze

W odpowiedzi na interpelację radnego, dotyczącej budowy ronda na Kowalczyka przeciągającej się w nieskończoność, Urząd Dzielnicy Białołęka poinformował o zakończeniu przez dewelopera (Dom Development) robót budowlanych w dniu 2018-11-28.  Tymczasem tydzień później pojawiają się ponownie budowlańcy, którzy rozkopują na całej szerokości świeżo położony chodnik po obu stronach skrzyżowania. Piesi zmuszeni są teraz do omijania wykopu poruszając się jezdnią albo cofać się 140 metrów do przejścia na Modlińskiej. Zaznaczmy, że mimo “zakończenia” robót całe rondo jest dalej nieoświetlone i piesi w mroku są niewidoczni dla kierowców samochodów, którzy nie spodziewają się ich obecności na drodze wyjeżdżając zza pryzmy ziemi wyrzuconej przy krawężniku.  Mimo, że koparka stanęła w tym miejscu już w środę, to przez cały czwartek nie było widać żadnych postępów prac. Czy chodnik na Kowalczyka musi od lat przypominać transzeje rodem z pierwszej wojny światowej. Na zmianę elektrycy, hydraulicy, drogowcy i brak poszanowania bezpieczeństwa mieszkańców. Czy doprawdy nie można było wykonać tych prac przez ostatnie 5 miesięcy ?

wykopy na rondzie Kowalczyka ponownie piesi chodzą po jezdniPoniżej pełna treść pisma:

Warszawa, dnia 2018-11-28

UD-11-WOR.0003.565.2018.KSZ
Pismo w sprawie: 3 PPO.UD-II-WID

Pan Marcin Korowaj
Radny Dzielnicy Białołęka
w miejscu

Dotyczy: interpelacji nr 11
W odpowiedzi na Pana interpelację nr 11 z dnia 19 listopada 2018 r. w sprawie budowy ronda na ul. Kowalczyka uprzejmie informuję, że Developer w dniu dzisiejszym zgłosił zakończenie robót budowlanych oraz wdrożenie docelowej organizacji ruchu. Obecnie trwają jeszcze prace związane z zagospodarowaniem terenów zielonych, oraz usunięciem usterek. Odbiór i przejęcie do eksploatacji przez Miasto drogi nastąpi po prawidłowym wykonaniu zadania inwestycyjnego, dostarczeniu przez Developera kompletnej dokumentacji powykonawczej oraz spełnieniu wszystkich warunków umowy. Jednocześnie informuję, że zostaną przeprowadzone badania wynikające z realizacji decyzji w zakresie wymaganym prawem np. badania rezystancji izolacji kabli, impedancji pętli zwarcia, rezystancji uziemienia dla budowy oświetlenia

Zastępca Burmistrza
Dariusz Kacprzak

 

Autobus 211 – wizytówka punktualności na Żeraniu

tramTworzenie rozkładów jazdy to ciągły kompromis między możliwościami ekonomicznymi Warszawskiego Transportu Publicznego i oczekiwań mieszkańców stolicy. W godzinach szczytu po mieście kursuje 1700 autobusów, a pasażerom w poruszaniu się po mieście pomaga bijąca rekordy pobrań aplikacja na smartfony JakDojadę. Co jednak w sytuacji, kiedy autobus nie przyjeżdża stojąc w korku lub uległ awarii ?
Wszystkie autobusy MZA oraz prywatnych przewoźników na podstawie umów podpisanych od 2015 roku posiadają moduły GPS. Wspominaliśmy o Systemie Zarządzania Pozycjami Pojazdów poruszając upały panujące w pojazdach. W 2017 roku ZTM przyjął politykę otwartych danych i każdy mógł wykorzystywać dane telemetryczne do stworzenia własnej aplikacji. Hitem była aplikacja Trambus, łącząca zalety rozkładu jazdy z podglądem bieżącej lokalizacji pojazdu.  Niestety oficjalnie przestała działać w marcu 2018 roku, co miało związek z wyłączeniem platformy  ZTM www.danepowarszawsku.pl. Powody wyłączenia platformy nie były znane, choć pojawiały się głosy o wykorzystywaniu danych w celach statystycznych do punktowania niepunktualności kursowania pojazdów. Obecnie z aplikacji dostępnych na rynku mamy możliwość śledzenia głównie tramwajów, które z racji poruszania się po torowisku w miarę trzymają się rozkładu.

W ostatnim czasie pojawia się wielokrotnie temat niepunktualności linii 211 kursującej na trasie Żerań FSO – Buków. Postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie i dzięki uprzejmości osób trzecich przedstawimy wynik badania punktualności, a dokładniej opóźnień w dotarciu na pętlę.

autobus linia 211 badanie punktualności rozkładu jazdy ztm wtp
Ile minut spóźnienia ?

Zgodnie z rozkładem jazdy autobus powinien pokonywać tą trasę w czasie 27-33 oraz 31-36 minut zależnie od pory dnia i kierunku. Kto stał na Myśliborskiej przy Moście Północnym w godzinach szczytu, ten wie ile czasu może zająć pokonywanie tego fragmentu (priorytet dla tramwajów) i 5 minutowe widełki to stanowczo za mało. W godzinach porannych autobus dociera na pętlę z 12 minutowym opóźnieniem co stanowi 44% zwłokę. Analogiczna sytuacja ma miejsce w wieczornym szczycie tym razem w kierunku do Centrum. Pech linii 211 to jazda pod włos, gdzie sygnalizacja świetlna zoptymalizowana jest do usprawnienia ruchu dla głównych potoków pasażerskich.
Przyjmując nawet te kilkunastominutowe opóźnienie dlaczego dalej żaden autobus nie przyjeżdża zada sobie pytanie niejedna osoba ?  Kierowcy tak samo przysługuje przerwa w pracy i powinna trwać co najmniej 30 minut, a po ośmiu godzinach 45 minut. Przy maksymalnie 10 godzinnym czasie pracy opóźnienia mogą doprowadzić do sytuacji, w której wyruszanie w środku rozkładu już nie ma sensu i pozostaje poczekać na pętli, żeby zmiennik rozpoczął już kurs. Stąd też sytuacje, kiedy dwa pojazdy przyjeżdżają jednocześnie. Takie sytuacje i losowe zdarzenia były usuwane ze statystyki, skupiliśmy się tutaj na regularnym kursowaniu linii. Bez wątpienia rozkład jest ma źle dostosowane interwały kursowania względem pór dnia.

W sierpniu 2018 roku radna Lucyna Wnuszyńska napisała interpelację w związku z pojawiającymi się głosami o planowanym przez WTP puszczeniu autobusu w ciągu ulic Kowalczyka i Krzyżówki. W odpowiedzi czytamy, że ZTM otrzymało do zaopiniowania projekt stałej organizacji ruchu w tym rejonie. Nie udzielono odpowiedzi na pytania:
– jakiej linii zostanie wprowadzony autobus na układ drogowy ?
– jak ma przebiegać trasa tego autobusu i jak często ma kursować ?
– od kiedy dany autobus ma zacząć kursować ?
Co do trasy możemy sobie sami odpowiedzieć, gdyż ulica Kowalczyka jest jedyną drogą dojazdową dla całego półwyspu Żerańskiego dla blisko trzech tysięcy mieszkańców osiedli Bliski Tarchomin, Atal Marina, Port Żerań, Riviera Park, TBS Praga. Już teraz nasza ulica w godzinach porannego szczytu stoi w korku po horyzont, kiedy kierowcy muszą czekać na zielone światło do lewoskrętu w Modlińską. Puszczenie w ten kocioł jeszcze autobusu, który więcej czasu będzie stal niż jechał raczej i tak skłoni mieszkańców do szybszego spacerku na przystanek Konwaliowa. Mimo wszystko miasto idzie w zaparte. Najpierw powiedziało nie dla progów zwalniających przy orliku, tłumacząc to utrudnieniami dla autobusu … zapominając chyba o progach wyspowych.  Teraz na ukończeniu mamy Rondo Niezgody, po którym autobus będzie kursował w kółko Krzyżówki-Łopianowa “tymczasowo”.  Wszystko wskazuje na to, że linię 211 czeka kursowanie na pętlę Kowalczyka przy Morelowej, która przy obecnym tempie wywiązywania się deweloperów z budowania infrastruktury drogowej prędko nie powstanie.

Grand opening ronda na Kowalczyka. Co dalej z drogami ?

Dokładnie cztery miesiące temu rozpoczęto budowę ronda na Kowalczyka. Mimo obietnic o rychłym ukończeniu prac termin oddania przekładano co kilka tygodni. Kierowcy jeszcze radzili sobie z objazdem po płytach betonowych, ale przechodnie już tyle szczęścia nie mieli. Egipskie ciemności  przez brak jakiegokolwiek oświetlenia oraz bałaganiarska organizacja przejść dla pieszych dały popalić mieszkańcom. 15 listopada nastąpił epokowy moment i w końcu otworzono nowe rondo, które prezentuje się okazale: nowe rondo ulica Kowalczyka z Łopianową na Białołęce obok Atal Marina otwarteCo prawda od przejezdności jeszcze daleka droga do zakończenia prac, grunt że w końcu piesi nie muszą już korzystać z tymczasowych przejść. Wykonawca totalnie nie przyłożył się do bezpieczeństwa pieszych na czas prowadzenia prac budowlanych. Oznakowanie poziome w postaci żółtych pasów szybko zaczęło odpadać, a resztki materiału plątać się pod nogami.parkowanie na pasach tymczasowego przejścia dla pieszych Mimo wielokrotnych interwencji służb, wzywających wykonawcę do przywrócenia należytego stanu oznakowania, prace naprawcze były wykonywane w minimalnym zakresie dając krótkotrwały efekt na czas kontroli.  Kto by pomyślał, że przyklejanie kolejny raz pasów odblaskowych na nieodkurzoną nawierzchnię nie przetrwa zbyt długo. Swoje trzy grosze w tym chaosie dołożyli jeszcze kierowcy, którzy nie mogąc oprzeć się widoku wolnych miejsc parkingowych w osi przejścia dla pieszych, parkowali w starych zatoczkach. Piesi nie mieli innego wyboru jak przeciskać się między pojazdami, ale widać kierowcy  pogodzili się z ryzykiem zarysowań karoserii stając w ciągu komunikacyjnym. Tyle szczęścia nie miały już osoby z ograniczoną sprawnością oraz kobiety z wózkami (których w naszej okolicy jest naprawdę dużo), które musiały obchodzić mur samochodów wzdłuż jezdni, żeby zejść na chodnik. Wykonawca zrzucał odpowiedzialność za taki stan rzeczy na kierowców, którzy mieli pod osłoną nocy przestawiać bariery na bok. Nie miałoby to miejsca, gdyby białe kobyłki plastikowe były wypełnione piachem do pełna, albo przestawiono betonowe zagrody zalegające na placu budowy. Ponownie kłania się “profesjonalizm” wykonawcy. Próbowaliśmy się kontaktować z RG Inżynieria, ale ich strona jest w ciągłej budowie … tak jak rondo. Czekamy dalej na chodniki i oświetlenie.

Dla jednych koniec budowy ronda to ulga, dla drugich początek nowych problemów. Mowa o osiedlu Riviera Park od Marvipolu, a dokładniej braku drogi dojazdowej.  Deweloperowi nie udało się przyłączyć budynków od strony Krzyżówki i mieszkańcy posiłkowali się ulicą Łopianową (C). Wraz z jej zamknięciem pozostał dojazd przez Morelową (A), która przy obecnej aurze jest już nieprzejezdna samochodem osobowym. Jedyny dojazd to krótki łącznik (B) przy Atal Marina, który nie wiadomo jak długo będzie jeszcze dostępny.
Objazd Żerania po zamknięciu Łopianowej Nowe rondo miało przywrócić przejezdność Łopianową, tymczasem nowa jezdnia nie wyszła w osi starej. Jest nadzieja dla mieszkańców w postaci tymczasowych płyt betonowych ułożonych w miejscu parkingu, ale do momentu usunięcia betonowych zapór i znaku zakazu wiele jeszcze może się zmienić. Obawy mieszkańców nie pozostają bez echa wśród radnych i tu wielkie brawa dla radnego Marcina Korowaja, który 19 listopada złożył interpelację  dotyczącą przedłużenia ulicy Krzyżówki do Płochocińskiej. Przypomnijmy, w 2016 roku miasto informowało w ramach spotkania “Rozwój Osiedla Żerań w rejonie ulic: Kowalczyka oraz Krzyżówki” o ambitnych planach rozwoju infrastruktury drogowej. Prezentacja dostępna jest tutaj na stronie urzędu dzielnicy. Dowiadujemy się z niej, że deweloper Marvipol zrealizuje następujące etapy budowy dróg:

  • I etap – budowa drogi przejazdowej przez powstające osiedle.
  • II etap – przebudowa istniejącej drogi ul. Krzyżówki do ul. Płochocińskiej
  • Równolegle do etapu II będzie realizowana przebudowa istniejącego skrzyżowania Płochocińska – Krzyżówki
  • Wraz z ukończeniem realizacji pierwszych dwóch etapów przewidziane jest wykonanie dokumentacji projektowej dotyczące odcinka ulicy Łopianowej przy Morelowej.

W interpelacji radny pyta o przebieg rozmów z deweloperem oraz powody opóźnień realizacji inwestycji. Wraz z nową kadencją urząd ma 14 dni na udzielenie odpowiedzi radnemu i podzielimy się nią bezzwłocznie z Wami. Na chwilę obecną można powiedzieć, że droga przejazdowa przez osiedle Riviera Park nie ma nawet chodnika, a mieszkańcy muszą poruszać się po nieoświetlonej jezdni o zmroku. Wyjątkowym zbiegiem okoliczności Łopianową zamknięto dopiero po odbiorach mieszkań i nie ma to żadnego związku z wymogiem prawnym dostępu inwestycji do drogi publicznej w ubieganiu się o pozwolenie na użytkowanie. Tak jak zbiegiem okoliczności wbrew planu zagospodarowania przestrzennemu miasto przystało na budowę ronda przez dewelopera Dom Development, którego reprezentował były wiceburmistrz Jarosław Jóźwiak o czym pisały szeroko media.