20km spacer do paczkomatu w Warszawie

Paczkomaty to jeden z tych wynalazków, który zrewolucjonizował nasze życie.  Czekanie w długich kolejkach na poczcie po pracy odeszło w zapomnienie, a ze skrytek inpostu można korzystać o każdej porze dnia i nocy. Rosnący rynek zakupów przez internet oraz darmowa dostawa w Allegro Smart sprawiły, że nawet codzienne zakupy można zamawiać bez ruszania się z domu. Jest to wielkie ułatwienie dla osób starszych lub z ograniczoną sprawnością.  Paczkomaty nie są z gumy i już w 2017 roku skrócono czas na odbiór z 72h na 48h. Jeśli nawet nie zdążyliśmy odebrać przesyłki w terminie lądowała w najbliższym Punkcie Obsługi Przesyłek, który nie jest oddalony dalej jak dwa kilometry. Przeważnie była to kwiaciarnia Ewa przy Zabłockiej albo sklep spożywczy na Portowej.
waw06n paczkomat inpost modlinska54 przy stacji bpJakie zdziwienie przeżyła mieszkanka Żerania, która dostając powiadomienie w piątek wieczorem będąc na feriach zimowych liczyła na odebranie po weekendzie w pobliskim oddziale inpost. W poniedziałek paczka nie trafiła ani do najbliższego POPu, ani nawet do oddziału na Annpolu jak wskazuje strona Inpostu.

Warszawa ul. Annopol 3
03-236 Warszawa
8:00 – 20:00
sob. 8:00 – 14:00
Warszawa – Bronisze ul. Świerkowa 1AA
05-850 Bronisze
8:00 – 20:00
sob. 9:00 – 14:00
Warszawa – Łazy al. Krakowska 190A
05-552 Łazy
8:00 – 18:00
sob. 8:00 – 14:00

Paczka była do odebrania na Broniszach. Jest to miejscowość położona na zachód od Warszawy w gminie Ożarów. O ile dwudziestokilometrowa trasa do pokonania samochodem zajęłaby kilkanaście minut, o tyle pani Jadwiga jako osoba starsza skazana jest na komunikacją miejską. Cała podroż z Żerania zajęłaby jej w obie strony trzy godziny. Chcemy tutaj pochwalić postawę sąsiada, który specjalnie pojechał na drugi koniec Warszawy, żeby przywieźć pani paczkę oraz zaalarmował nas o takich praktykach Inpostu.
Bronisze oddział nieodebranej paczkiSporym nadużyciem ze strony Inpostu jest określenie tego oddziału na peryferiach nazwą “Warszawa – Bronisze”, gdyż miejscowość ta leży poza administracyjną granicą stolicy. Dlaczego paczki nie trafiają do POPów? Sklepy prowadzące działalność pocztową nie robią tego za darmo i taniej jest ganiać klienta na drugi koniec miasta.  Sukces allegro smart i nawiązanie współpracy z Chińską platformą Aliexpress lawinowo zwiększają ilość paczek, paczkomaty nie są z gumy, co nie wróży lepszego traktowania klientów na przyszłość. Kto wie co przyniesie przyszłość, kiedy Amazon negocjuje z Pocztą Polską. Czy porzucone w niepamięć skrytki pocztowe jak ta w placówce pocztowej na Myśliborskiej przeżyje swój renesans.
prekursor paczkomatow poczty polskiej skrytka pocztowa amazon is coming

10, 65, 130, zero złotych za wywóz śmieci

Początek roku kalendarzowego wiąże się zawsze z podwyżkami. Drożeje prąd, żywność, ale podwyżka opłat za wywóz śmieci w stolicy przebiła wszystko. Stawka wynosząca dotąd 10 złotych od osoby została zastąpiona przez 65 zł od lokalu mieszkalnego. Przy tak wyśrubowanych cenach zaczęły się pojawiać głosy o zaprzestaniu segregacji odpadów i wtedy wyszło na jaw, że za niedopełnienie obowiązku selektywnej zbiórki odpadów stawka ta będzie jeszcze wyższa, to jest 130 zł miesięcznie. Rozgoryczenie mieszkańców sięgnęło zenitu, gdyż w nieruchomościach wielorodzinnych wystarczy jedna osoba niesortująca prawidłowo odpadów, a cała reszta właścicieli zostanie obciążona wyższą stawką. W sieci pojawiła się już instrukcja stanowiskowa jednej z firm dotycząca kategoryzacji odpadów. Poniżej przepisujemy najważniejsze punkty, żeby nie cytować wprost wskazując z której firmy to wyciekło:

odpady śmieci sortowanie zmieszane warszawa cc-by

  • Bioodpady. Brązowy pojemnik przeznaczony jest na odpady biodegradowalne czyli odpadki organiczne (bez mięsa) ulegające naturalnemu rozkładowi. Tymczasem odpady w pojemnikach BIO są wyrzucane w zwykłych torebkach foliowych, które po mechanicznej rozrywce (nikt worków ręcznie nie otwiera w sortowni) zanieczyszczając całą frakcję. Mieszkańcy powinni używać worków kompostowalnych albo przesypywać z własnego wiaderka. Jak łatwo się domyślić nikt nie będzie rano w drodze do pracy po wyrzuceniu śmieci wracał się z powrotem z wiaderkiem, a biodegradowalne siatki z marketu nie ulegają rozpadowi w kompostowniku. Widzicie torebki foliowe w BIO pojemniku? Szykujcie się na opłaty 130 zł.
  • Papier. Zatłuszczone pudełko po pizzy, papierowe ręczniki/opakowania z resztkami żywności , a nawet czasopisma z lakierowanymi okładkami nie powinny trafiać do makulatury. Jedynie czysta tektura jest pożądana, a nawet tak idealny surowiec przestaje być opłacalny do odzyskiwania. Od początku 2020 roku coraz więcej skupów przestało przyjmować makulaturę. Bierze się to z drastycznej podwyżki energii elektrycznej, która zużywa się bardzo dużo przy recyclingu pulpy.  Jeśli nawet ktoś skupuje papier to od dużych zakładów i to w cenie 0,05 złotych od kilograma.

Teraz już wiadomo skąd mity, że sortowane odpady trafiają do tej samej śmieciarki co zmieszane. Załoga śmieciarki widząc źle sortowane odpady nie dopuszczą do zanieczyszczenia frakcji czyniąc ją bezużyteczną. Źle selekcjonowane odpady odbierane są przy następnej bytności jako zmieszane.

bioodpady segregacja warszawa kary

Od mieszkańcy, metra lokalu, zużycia wody, a może od ….

Stary system naliczania opłat za wywóz śmieci bazował na deklaracji osób korzystających z mieszkania. Jak łatwo się domyślić, większość właścicieli deklarowała 1 osobę i cieszyli się niską opłatą 10 złotych miesięcznie przy trzyosobowej rodzinie. To jest główny z argumentów podnoszony przy ostatniej zmianie naliczania. Co samorząd to różne sposoby:

  • Od zużycia wody, które jest statystycznie proporcjonalne do liczby mieszkańców. Jak wiadomo zawsze można znaleźć skrajne przeciwieństwa. Trzyosobową rodzinę, niekupującą przetworzonej żywności w pudełkach, a znikome ilości opakowań przykładnie sortując. Po drugiej stronie “singiel” kupujący butelkowaną wodą (bo miejska kranówka jest niesmaczna), żywność na wynos lub z dowozem oraz dietę pudełkową wytwarzając kilkakrotnie więcej śmieci od dużej eko rodziny.
  • Od metrażu mieszkania. Czasy PRLu i przydziału lokum z metrażem na ilość głów w rodzinie minęła. W mikro-apartamencie  o powierzchni 40 mkw może mieszkać młoda para, a w 90 mkw kamienicy starsza pani.

Jakiego sposobu naliczania opłat za wywóz śmieci nie wybraliby samorządowcy, tak zawsze znajdzie się jakiś argument  o krzywdzeniu pewnej grupy. Zatem dlaczego zamiast przyjmować jakieś abstrakcyjne przeliczniki opłaty nie mogą być wprost naliczane od ilości odebranych śmieci? Takie pytanie zadała sobie jedna ze wspólnot mieszkaniowych w Warszawie i efekt czystej kalkulacji szybko ukazał jak niewydolny i drogi jest system przetwarzania odpadów.  Cała historia jak czytamy u źródła zaczęła się od remontu altanki śmietnikowej, żeby przygotować się na nowe zasady i zapewnić większy komfort mieszkańcom. Ciasne komory skłaniają do rzucania worków gdzie popadnie, które lawinowo potęgują bałagan i mieszanie frakcji. Jakie było zaskoczenie administratora, kiedy zamawiany na czas remontu kontener był tańszy w utrzymaniu od “selektywnej” zbiórki odpadów. Mieszkańcy po odkryciu tego faktu planują nie kończyć remontu altanki i cieszyć się niskimi opłatami bez potrzeby sortowania śmieci.

altanka smietnikowa gabaryty CC-BY GPL

Jak to możliwe, że cały system przetwarzania odpadów ze specjalnymi pojemnikami, śmieciarkami które szybko przeładowują zawartość, całemu recyklingowi odzyskującym surowce wtórne jest droższy niż zakopanie zmieszanych odpadów na wysypisku? W branży od zeszłego roku mówi się otwarcie o zmierzchu recyklingu, z którego wycofuje się coraz więcej zachodnich miast w Europie. Wszystko spowodowane jest przez Chiny, które przestały skupować 24 frakcji z całego świata w 2017 roku. To pociągnęło za sobą całą branżę i przez brak możliwość odsprzedaży lukratywnych frakcji te mniej opłacalne jak papier czy plastik też umierają. Przypominamy, że 3/4 światowych odpadów trafiało dotąd do Chin często przez Afrykę. Przez brak rynku zbytu i wysokie koszta pracy w Europie, cały recykling przestaje być opłacalny. Nie przed Warszawą, nie Polską, a wieloma narodami staje poważny problem. Przez tyle lat popularyzowana ekologia właśnie umiera stając się wymysłem ekologów za który będziemy wszyscy dopłacać. Możemy też wziąć los we własne ręce, odstąpić na czas “remontu” altanki od sortowania odpadów i cieszyć się beztroskim wyrzucaniem wszystkiego jak leci do jednego kubła pod zlewem płacąc przy tym mniej.

Nowe pojemniki do sortowaina odpadów - śmieci palne , niepalne, do lasu.

 

Rowerem po Moście Północnym

Sieć tras rowerowych w stolicy liczy już 540 kilometrów i z każdym rokiem przybywa kolejnych odcinków. Trasa Mostu Północnego kosztowała ponad miliard złotych, a jednym z elementów inwestycji była ścieżka rowerowa. W przekonaniu niektórych, ścieżki rowerowe są dla rodzin z dziećmi i Veturilo, a prawdziwy kolarz rowerem szosowym będzie w zaparte próbował doścignąć samochody na drodze. Zgodnie z artykułem 33 Kodeksu Drogowego rowerzysta ma obowiązek korzystać z drogi dla rowerów jeżeli jest ona wyznaczona dla kierunku w którym się porusza. Stąd biorą się często nieporozumienia, gdyż rowerzyści rozumieją ten zapis jakoby ścieżka musiała być po prawej stronie jezdni, tymczasem droga dla rowerów na moście północnym jest dwukierunkowa.

Jazda rowerem na drodze z ograniczeniem prędkości do 80 km/h jest skrajnie niebezpieczna, a w razie zderzenia kolarz nie ma żadnych szans na przeżycie. Nie jest tajemnicą, że samochody poruszają się dużo szybciej przy pustej drodze, a wszechobecna nawigacja ostrzega zza w czasu o stojącym patrolu policji.  Tymczasem w każdy weekend na Modlińskiej można spotkać peletony rowerzystów gnających jezdnią, mimo że miasto wykłada każdego roku środki na rozbudowę tras rowerowych.  Przypominamy, że dwa lata temu nad Kanałem Żerańskim doszło do tragicznego wypadku.


rowerzysta na moscie polnocnym

 

Apartamenty Modlińska – nowe osiedle

Nowy rok, nowe osiedle. Osiedla na Żeraniu rosną jak grzyby pod deszczu. Nie trzeba było długo czekać, żeby kawałek dziewiczego gruntu przy Modlińskiej wpadł w oko kolejnemu deweloperowi. Inwestor FRONT Development szykuje się z budową osiedla przy Modlińskiej 39. Budynki powstaną obok Lidla pomiędzy ulicami Laurową, a Dorodną. Pierwszy etap będzie składał się z dwóch budynków liczących w sumie 63 mieszkania. Cena metra kwadratowego 7290-7890 zł. Połowa mieszkań znalazła już szczęśliwych nabywców, a 31 metrowe mikro-apartamenty to istny hit rynku nieruchomości przy galopujących cenach w stolicy.

apartamenty modlinska na zeraniu nowe osiedle

Apartmenty Modlińska to inwestycja, która łączy wszystkie wady Żerania z jednym miejscu.

  • Deweloper zachwala przestronne balkony (190 cm głębokości).  Natężenie hałasu wzdłuż Modlińskiej sięga 75 decybeli, a ekrany akustyczne powstaną najprędzej za kilka lat i to po przeciwnej stronie ulicy. Prawo budowlane wymaga zapewnienia w pomieszczeniach mieszkalnych hałasu na poziomie poniżej 30 dB przy szczelnie zamkniętych oknach w nocy. Nawet okna z górnej półki nie są w stanie osiągnąć takiej izolacyjności, stąd przeszklone balkony jako druga linia obrony. W upalne lato po otwarciu okna w mieszkaniu mamy ciągły i  monotony hałas pędzących samochodów porównywalny z mikserem.
  • Sąsiedztwo. Jeśli ktoś myśli, że kupując mieszkanie w głębi osiedla będzie lepiej, czeka go jeszcze gorsza niespodzianka. Z obu stron położone są warsztaty samochodowe. Ich uciążliwość jest odczuwalna nawet w dalej położonych domkach przy Laurowej. Prace lakiernicze, spawanie, topiona guma to codzienność pracy mechanika i to wszystko pod samymi oknami przyszłych “apartamentów”.
  • Druga petarda na tym osiedlu to aromaty z przepompowni ścieków przy Zarzeczu oraz bazy śmieciarek. Problem smrodu zależny od pory roku i kierunku wiatru jest utrapieniem okolicznych mieszkańców od lat. Najaktywniej można się o tym przekonać w godzinach nocnych, kiedy biura sprzedaży są zamknięte, a klienci marzą we śnie o swoim przyszłym M.
  • Na parterze powstaną trzy lokale usługowe oraz parking. Ulica dojazdowa, tzw. “mała Modlińska” jest jednokierunkowa. O ile do Centrum wyjazd na Modlińską przez plac Lidla i stacji BP jest w miarę prosty, o tyle powrót do domu wymagać będzie dużego nadkładania drogi przez Laurową. To jest mała uliczka z domkami jednorodzinnymi.
  • Rodzący się w bólach tramwaj wzdłuż Modlińskiej kiedyś powstanie, a jego trasa będzie przebiegać tuż przed nowym osiedlem. Jeszcze większy hałas i pisk hamujących wagonów.

Marzenie o własnym M jest silne, a rosnące szybko ceny skłaniają do szybkich decyzji przy kupnie mieszkania. Tylko jak potem żyć w mieszkaniu, w którym nie można otworzyć okna jak nie przez hałas od samochodów i tramwaju, to przez smród z warsztatu lub sortowni odpadów? Hitem jest jedna z sąsiednich nieruchomości, która co półtora roku zmienia właściciela.

 

 

Powstanie nowe osiedle na Morelowej od Home Invest

W sierpniu pisaliśmy o nowym osiedlu Alinea, które deweloper BI  buduje przy Łopianowej. W grudniu  do ratusza trafił nowy wniosek pozwolenia na budowę od kolejnego inwestora. Firma HI PROJEKT 29 planuje postawić osiedle mieszkaniowe z garażem podziemnym u zbiegu ulic Morelowej 13 i Łopianowej.  Architekci z LaterGrupa zaplanowali na działce o powierzchni 2500 metrów postawienie 6 kondygnacyjnego budynku. Za całym projektem stoi deweloper Home Invest, który już w lecie umieścił na terenie działki reklamę równoległej inwestycji na Targówku – Warszawski Świt.  Dział sprzedaży przez cały okres milczy i nie chce udzielać dodatkowych informacji do momentu uruchomienia sprzedaży. Ceny transakcyjne na sąsiednim osiedlu Alinea oscylują w zakresie 7100 – 9000 zł i tu możemy spodziewać się podobnych stawek.

nowe osiedle morelowa łopianowa Białołeka HiProjekt

Sceptycy zaznaczają, że jest to kolejne osiedle mieszkaniowe w tym kwartale, które ściągnie kilkuset nowych mieszkańców. Ulica Morelowa bez lewoskrętu w Modlińską i sygnalizacji świetlnej będzie święciła pustkami, a cały ruch do centrum będzie odbywał się przez Kowalczyka, która już tonie w porannym korku każdego dnia.  Mimo boomu mieszkaniowego, nie są czynione żadne nowe inwestycje drogowe przez miasto, a deweloperskie obietnice pozostają na papierze. Tereny pod przyszłe placówki oświaty ( Centrum Edukacyjno-Kulturalnego przy Płochocińskiej )  przeznaczono pod mieszkania plus. Już za kilkanaście lat Żerań może czekać istna apokalipsa urbanistyczna, gdzie społeczność licząca kilkadziesiąt tysięcy ludzi zostanie pozbawiona nie tylko dostępu do placówek oświatowych, a nawet dojazdu do pracy. Obecnie transport kołowy jest jedynym rozwiązaniem, a autobus tak samo stoi w korkach. Wizja tramwaju wzdłuż Modlińskiej oddala się po ostatnich cięciach budżetu miasta. Możemy być za to pewni kolejnych lat budów w tym rejonie, pyłu i hałasów ciężkiego sprzętu budowlanego.

alinea budowa osiedla BI odwierty